szaryczlowiekdaniel blog

Podróż szarego człowieka

Jad

Brak komentarzy

Czuję jak próbuje we mnie wnikać jad. Wiedziałem, że wraz ze słabością i mrokiem przyjedzie wiele takich rzeczy ale jad mi umknął, a przecież to takie oczywiste. Naprawdę boję się jadu, boję się tego co niesie ze sobą – zazdrości, oceniania innych, obwiniania innych, usprawiedliwiania, złości, agresji.

Szary człowieku, źródłem mroku jesteś ty sam, rozwiązanie jest w tobie. Tak jak nie znasz innych, nie znasz ich drogi, nie oceniaj innych, zajmij się sobą, a innych zostaw im samym, myśl o nich dobrze i życz im dobrze.

Dłonie

Brak komentarzy

Dłonie i głosy, które mnie zatrzymują na powierzchni, moich bliskich i dalekich. Mam poczucie, że człowiek, żyje dzięki innym i dla innych, w tym dla siebie. Tylko bóg może pozwolić sobie na samotność, człowieka samotnego pochłonie mrok. Ja, wiem, że bez innych bym po prostu nie żył. Samotność dla mnie oznaczała by koniec. Nawet jeśli uwielbiam samotność, szczególnie tuż przed świtem patrzeć za horyzont, stojąc na mrozie. Jednak nawet w takich chwilach na granicy snu, mroku, świadomości – nie jestem sam i nigdy nie byłem sam, zawsze są dłonie i głosy moich bliskich i dalekich, z przeszłości i przyszłości, a przede wszystkim z teraźniejszości – dziękuje za to.

Zapaść

Brak komentarzy

Wiem, że się zapadam, że tym razem wejdę głębiej i dalej w mroczny las, aż mnie wszystko boli z przerażenia jak myślę gdzie tym razem dotrę.

 Najbardziej mnie przeraża poczucie, że chce tego mroku, by mnie zalał cały, wlał się we mnie,  by mnie pochłonął. Chyba nie będzie już powrotu….

Ironia giganta

Brak komentarzy

Stał tak szary człowiek przepełniony pozytywnymi emocjami. Przechodził blisko niego pewien gigant, który nie zwraca uwagi na takie istoty jak szary człowiek, i bez powodu, bez emocji tak po prostu uderzył szarego człowieka – tak w tym świecie już się zdarza. Upadł szary człowiek na plecy, z płuc wyleciało całe powietrze i prawie wszystkie pozytywne emocje. Leżąc na tych obolałych plecach, patrzy szary człowiek na kruki latające pomiędzy spadającymi gnijącymi liśćmi. Tak, możesz już dodać kolejną porażkę do listy, po czym wstań i idź do przodu.

Wiekowy demon

Brak komentarzy

Szary człowiek leżał w błocie, dysząc ciężko, cały brudny i bez sił. Chochliki skakały na nim, dźgając go raz za razem swoimi szpilami. Jego twarz tylko raz za razem krzywiła się w bólu. Leżał tak w ten chłodnym, mglisty, błotny poranek, pośród spadających liści, zgniłych liści.

Dostrzegł w mroku, pomiędzy drzewami wiekowego demona, przyczajonego, gdzieś na granicy widoczności.

Podniósł się z bólem, bez wiary, bez nadziei. Z krzykiem, bardziej rozpaczy niż walecznym rzucił się na wiekowego demona. Walka trwała wieczność, pełno było w niej złości, utraconych szans, nadziei, z bólem i krzykiem walczył szary człowiek, od wieków tak wiele nie dał z siebie. W pewnym momencie walka dobiegła końca, i teraz został już tylko efekt. Szary człowiek wiedział, że jeśli teraz przegra, tak bardzo ciężko będzie wstać, tak bardzo jest wiele odkrytych ran. I w tym momencie z wielkim hukiem demon padł, wraz z jego upadkiem w las poniósł się grom jego upadku oraz krzyk, ryk szarego człowieka. Drzewa zaczęły rozmawiać, z kruki wzleciały w szare niebo.

Próbuj

Brak komentarzy

Próbuj raz za razem, nie trać wiary, inaczej nie przekonasz się, że było warto, nie sprawdzisz czy mogło się udać. Nawet jeśli umrzesz, bez sukcesu, z samymi porażkami, z listą błędów, blizn, bez realizacji celów, zapomniany i samotny, to zostanie ci to jedno – próbowałeś, już wiesz że nie podołałeś, przynajmniej to będziesz wiedział, a to mi wystarczy by umrzeć w spokoju.

Krok w bólu

Brak komentarzy

Czasem w życiu jest taki moment, że zostaje krzyk i płacz, to przynajmniej oznacza, że masz jeszcze siłę krzyczeć i płakać – prawdziwie bój się szary człowieku momentu gdy nie będziesz chciał krzyczeć, i zabraknie łez.

Lecz teraz nie jest łatwo, boli, naprawdę boli. W tych momentach przypomina mi się rada, kogoś kto przeszedł przez mroczną dolinę, zupełnie inną niż moją, lecz jego rada jest uniwersalna. Całym sobą skup się na kroku, najmniejszej części teraźniejszości, bądź w tym momencie w tym kroku, nie ważne jak bardzo za chwilę zaboli, jak bolało chwilę temu – skup się na kroku. Nawet jeśli on niesie ze sobą ból, to tylko skup się na tym, na najdrobniejszej rzeczy. Nie ważne jak boli, podziękuj komuś za uśmiech. Nie ważne jak boli, zapanuj nad swoim bólem, bo inaczej wniknie jad i ty staniesz się źródłem bólu. Weź głęboki wdech i skup się naj najmniejszym kroku…

Im dłużej żyję, myślę, czuję, im dłużej trwam w mej największej wartości – poznaniu, tym mniej rozumiem, wszystko dookoła i do środka. Nie pojmuje siebie, świata, nie pojmuje tak naprawdę nic, nawet najprostsza rzecz na końcu okazuje się złożonym, wielowymiarowym wszechświatem i jedynie czuje ogrom każdego atomu.

Jad

Brak komentarzy

Jeden z wielkich mędrców, moich mistrzów, powiedział, że jad wnika tam gdzie może. Dzisiaj we mnie wniknął jad, nie miałem siły by wytrwać, by wytrzymać, poddałem się jemu, zalał mnie całego, a teraz trawi i pożera mnie od środka. Cieknie z moich ust, mimo, że tak się staram go powstrzymać, mąci mi w głowie, nagabuje do złego i nikczemnego, obiecuje rzeczy. Wniknij w siebie człowieku, oddychaj głęboko, i pozwól mu trawić ciebie ale nie wypłynąć na zewnątrz, w końcu odejdzie.

Pustka

Brak komentarzy

Trudna to sztuka opisać pustkę, bo nawet słowo pustka zawiera w sobie już jakieś emocje i skojarzenia. Ja jednak czuję się pusty, bez myśli, bez emocji, bez przeszłości i przyszłości. Nie jest to stan ani dobry ani zły, ani stan neutralny – bo to wszystko zawiera już jakieś oznaczenie, to wszystko czymś wypełnia przestrzeń. Zatem czuje się tak jak opisać tego nie potrafię, i jest to stan tak nie opisany, że nie potrafię nawet go określić.

Ważne zapisania w tym pamiętniku jest dzisiejsza dyskusja drzew, bardzo mocno i wietrzenie o czymś rozmawiają, już jednak dawno z nimi nie rozmawiałem zatem trudno mi je zrozumieć.


  • RSS