szaryczlowiekdaniel blog

Podróż szarego człowieka

Mrok mnie pożera, nie dostrzegam żadnej nadziei dla człowieka, dla siebie, dla niego. Nawet nadzieja, to tylko złudzenie, miłość to kwiat na zgniłej zmieni, który jak by wiedział na czym rośnie to by zwiędły. I nawet to wszystko nie wyzwala mnie, dalej prostackie pragnienia mną kierują, chyba tylko bym czuł wstręt do siebie coraz większy.

Mija kolejny rok mojej drogi. Czas na chwilę refleksji, nie zmienię historii ale ona jest faktem, który jeśli dobrze się wykorzysta pomoże w lepszej przyszłości, a można to tylko zrobić teraz w teraźniejszości.

Na poziomie realnym, na poziomie faktów ten rok niczego nie zmienił, mimo, że miał zmienić. Pomimo moich prób nie udało się, cała moja determinacja nie wystarczyła by dokonać zmiany. Nie potrafię zrozumieć, co źle robiłem, co źle robię dalej. Uciekam się aż do podświadomość, że to ona mnie blokuje przed zmianą ale tego tym bardziej nie pojmę. Tak wiele energii mnie próby kosztowały  – jestem tak zmęczony, tak bardzo zmęczony – przechodzę trudny czas, do tego idę mroczną doliną.

W świecie szarego człowieka, nierealności, wydarzyło się znacznie więcej. Pokonałem demona, który niszczył mnie przez lata, który mógł mnie zabić. Nie sądziłem, że uda się go pokonać samemu, szczególnie, że tyle razy wygrywał. Najtrudniejsze w nim nie była siła ale szepty, złudzenie, próba kłamstw, oszustwa mnie – dojrzenie jego prawdziwej natury. Pamiętaj szary człowieku noś głowę tego zdradliwego sukuba przy pasie byś pamiętał o tej wygranie, byś go ponowne rozpoznał jak stanie ci na drodze.

Patrząc na początek drogi, daleko zszedłem, mimo, że cel nierealne daleko, to idę dalej krok za krokiem, nawet jeśli idę mroczną doliną, a szary pył mnie pokrywa.

Mrok nigdy nie staje się bledszy, tylko złudzeniem szarości czasem nas karmi, nigdy się do niego nie przyzwyczaisz, chyba, że się nim staniesz. Świadomy, że wszystko co jest, pochodzi z mroku i prowadzi do mroku, stoję tutaj pośród tego mrocznego lasu. Nie ma we mnie złudzeń, tylko mrok jest prawdziwy.

Po raz tysięczny poniosłem porażkę, przegrałem. Drobna rzecz, a boli, będę pamiętał, będę grzebał w tej ranie. I po raz tysięczny, pomimo bólu, wstaję i krok za krokiem, z krzykiem , ruszam do przodu, z nadzieją, że tym razem się uda, z przekonaniem, że poprzedni upadek miał mnie wzmocnić.

O ile odważniejszym trzeba być by się podać, by już nie wstać…

Krok za krokiem dalej szary człowieku.

Geny

Brak komentarzy

Podoba celem życia i ewolucji, jest minimalizm wykorzystania energii przy maksymalizacji przeżycia genów czyli żywienie się i rozmnażanie. Z tego powodu świadomość to dobry pomysł  dziś człowiek ma największe szanse przetrwa niż kiedykolwiek wcześniej, a to że musimy żyć świadomie to już nie problem ewolucji, tak jakoś wyszło ale ważne, że geny które wpadły na pomysł człowieka i świadomość wygrały, skutecznie likwidujemy inne geny, inne gatunki. Pewnie nawet przetrwamy ziemię…człowiek to taki wspaniałe narzędzie przetrwania dla genów…

 

Czuję się źle przez samego siebie, przez własne ego, przez siebie ! Tak bardzo sam siebie wykańczam….

Dlaczego nie potrafię być tu i teraz, dlaczego tak wiele tracę chwil, dlaczego….

Wybory

Brak komentarzy

Gdy człowiekowi ktoś narzuci los, krzywdę to człowiek tylko decyduję co z tym zrobi i jak. Jednak właśnie wolność jest tak przerażająca, bo sami podejmujemy decyzję, sami tworzymy sobie los – to przeraża, a błędy bolą podwójnie. Zawsze miałem siłę i szczęście oraz możliwość by móc podejmować decyzje. Moje życie to suma moich decyzji, oczywiście duża rolę tutaj odegrało samo życie, świadomość, nieświadomość, ego i tysiące innych elementów niezależnych wewnętrznych i zewnętrznych. Jednak tu gdzie jestem to moje wybory, to właśnie wolność, która tak ciąży, bo jeśli coś mi nie pasuje – to przecież moje wybory…

Świat w którym cierpienie, ból, głód, zdrada może dotknąć choć jedno dziecko nie powinien istnieć, a świat w którym to wszystko i więcej dotyka – dziesiątek, setek, tysięcy, milionów – dzieci w każdej sekundzie jego istnienia jest koszmarem nie pojętym.

Prawdą jest, że im więcej wiemy tym mniej wiemy. Pamięta jak byłem młodszy to wszystko było takie proste, oczywiste, takie czarno-białe. Teraz przybywa jedynie szarości i mroku, nic pewnego, nic jasnego, coraz trudniej wydać osąd, coraz trudniej podjąć decyzję. Kiedyś przykładowo człowiek używał siły przeciw słabszym, łatwo było go potępić, osadzić. Dziś jedynie wiem, że nie znam jego historii, że nie wiem gdzie zabłądził by stać się takim zagubionym człowiekiem. Oczywiście powstrzymać go łatwo, ukarać łatwo ale jak zrozumieć tak by go uleczyć. Ile czasu poświęcić oprawcy a ile ofierze, która też możliwe będzie się domagać bólu dla oprawcy i zamknie się koło. Nie wiem dziś nic, działać nie potrafię, bo każde działanie niesie ból , bo wybór jeden z wielu to wiele śmierci i każdą czuję, urojony staje się.

Nawet jeśli gdzieś głęboko czuję, że wszystko to co się dzieje jest dla mojego dobra i będą z tego wspaniałe plony to nie wystarcza by radzić sobie tu i teraz z tym wszystkim. Chciałbym sobie wysłać z przyszłości wiadomość… będzie dobrze.


  • RSS